"Puls Medycyny" 2016 nr 5 (5), s. 14.

Jak w Polsce zbudowaliśmy politykę senioralną i... co dalej?

Rozmawiała Monika Wysocka

O fenomenie stworzenia w krótkim czasie polskiej polityki senioralnej, braku jej kontynuacji oraz potrzebie poszukiwania dalszych rozwiązań rozmawiamy z prof. Bolesławem Samolińskim, inicjatorem Rady ds. Polityki Senioralnej.

 Jak kształtowała się polityka senioralna w Polsce?

W ciągu ostatnich 25 lat wolności, o której tyle się mówi, nie było żadnej polityki wobec osób w podeszłym wieku. Dopiero gdy podczas II Kongresu Demograficznego w 2012 roku porównano spisy powszechne z 2004 i 2011 roku i okazało się, że mamy do czynienia z katastrofą demograficzną — rozbudziło się myślenie na ten temat. Tuż przed tym miała miejsce polska prezydencja w Radzie Unii Europejskiej, podczas której nauczyliśmy się nieco inaczej patrzeć na problemy zdrowotne. O ile wcześniej koncentrowaliśmy się na medycynie naprawczej, o tyle po okresie przewodniczenia Radzie UE zaczęliśmy tworzyć politykę prozdrowotną, czyli strategię zdrowia publicznego, obejmującą czas od poczęcia do późnych lat życia. 

W 2012 roku założyliśmy Koalicję na rzecz Zdrowego Starzenia się, która działała społecznie dla dobra seniorów. Dołączyli do nas: ówczesny minister pracy i polityki społecznej Władysław Kosiniak-Kamysz, wiceminister zdrowia zaangażowany w zdrowie publiczne Igor Radziewicz-Winnicki, poseł Michał Szczerba, który był wtedy szefem Parlamentarnego Zespołu ds. Uniwersytetów Trzeciego Wieku i wiceprzewodniczącym Komisji Polityki Senioralnej, senator Mieczysław Augustyn, przewodniczący Parlamentarnego Zespołu ds. Osób Starszych, posłanka Beata Małecka-Libera, zajmująca się polityką zdrowotną, prof. Henryk Skarżyński, dyrektor Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu, prof. Tomasz Zdrojewski, przewodniczący Komitetu Zdrowia Publicznego PAN i wielu innych. I w takim gronie ponad 30 osób zaczęliśmy tworzyć podstawy polityki senioralnej. 

Od czego zaczęliście?

Najpierw oceniliśmy sytuację. Stworzyliśmy Białą Księgę dotyczącą problemu zdrowego i aktywnego starzenia się w Polsce, którą przedstawiliśmy w Sejmie w 2013 roku. To było pierwsze duże wydarzenie krajowe dotyczące seniorów. Nie spodziewaliśmy się aż tak dużego zainteresowania: sala była wypełniona po brzegi. A potem już poszło jak lawina, sytuacja zaczęła się niezwykle dynamicznie rozwijać. Minister Kosiniak--Kamysz powołał Departament Polityki Senioralnej i Radę, do której zaprosił społecznych partnerów strategicznych z różnych organizacji. 

Do końca 2013 roku wypracowaliśmy założenia długofalowej polityki senioralnej, powstały bardzo ważne dokumenty: 50plus-projekt „Wyrównywanie szans na rynku pracy dla osób 50+” i ASOS — Rządowy Program na rzecz Aktywności Społecznej Osób Starszych na lata 2014-2020, założenia długofalowej polityki senioralnej do 2020 roku. Dzięki temu udało się zdobyć pieniądze na tę działalność: 40 mln złotych rocznie na 7 lat funkcjonowania ASOS. 

Po pierwszym Kongresie Zdrowego Starzenia się 
(styczeń 2014 r.) udało nam się doprowadzić do powstania struktury dedykowanej wyłącznie seniorom: Sejmowej Komisji Polityki Senioralnej. Jej przewodniczącym został poseł Michał Szczerba, który w krótkim czasie przygotował ustawę dotyczącą osób starszych — bardzo ważny dokument, od lat moje marzenie. Pamiętam, jak kiedyś rozmawiałem z prof. Piotrem Błędowskim, wiceprzewodniczącym Polskiego Towarzystwa Gerontologicznego, który powiedział mi, że w Niemczech raz na jakiś czas w Bundestagu musi być przedstawiane sprawozdanie rządu z polityki senioralnej. I w końcu u nas też stało się to faktem, bo ustawa nakłada na rząd określone zadania, z których musi się rozliczyć. 

 

Już w 2012 roku założył pan Fundację na rzecz Zdrowego Starzenia się...

...i tak zaczęła się lawina zdarzeń. Jeździliśmy po Polsce na spotkania z samorządowcami, by rozmawiać na temat działań na rzecz seniorów. Dziś widać tego efekty — w telewizji wreszcie zaczęto pokazywać osoby starsze, zaczyna się o nich mówić i pisać, oni sami zaczęli się organizować, a samorządy mają wobec nich swoje strategie. Powstał wieloletni program Senior-WIGOR, który jest wsparciem gmin w tworzeniu i prowadzeniu dziennych domów Senior-WIGOR oraz Klubów Seniora-WIGOR. Ten pomysł premier Ewa Kopacz przywiozła z Japonii i bardzo szybko trafił na podatny grunt.

W ciągu trzech lat dokonał się nieprawdopodobny 
postęp. Gdy opublikowaliśmy w „Geriatrics & Geronto-logy International” artykuł na ten temat, do dziś jestem zapraszany w różne zakątki świata, aby opowiadać o tym, jak w Polsce zbudowaliśmy politykę senioralną. Kiedy miałem na ten temat wykłady na kongresach we Francji czy w Wielkiej Brytanii wszyscy byli pod wrażeniem, bo tam kształtowanie takiej polityki trwało latami, a u nas zaledwie trzy lata i w dodatku za stosunkowo niewielkie pieniądze.

 

Jak jest teraz?

Cóż, na razie czekam i przyglądam się. Staram się być ekspertem. Mam dobre intencje i chciałbym zauważać także dobre intencje z drugiej strony. Jak dotąd na żadnym etapie strategii nowych rządzących nie pojawia się polityka senioralna. Potrzebne jest nam partnerstwo ponadpartyjne, ponadczasowe  i ponadpokoleniowe, inaczej zaprzepaścimy wszystko co dotychczas wypracowano.

 

Czy to możliwe? 

Zniszczyć można wszystko. Społeczność wieku podeszłego nie jest dobrze zorganizowana i nigdy nie będzie, tych ludzi trzeba poprowadzić i pomóc się im organizować. Oto przykład: w poprzedniej kadencji Sejmu wprowadzono poprawkę w ustawie o samorządach gminnych, która pozwala na tworzenie gminnych rad seniorów. Świetna sprawa — seniorzy sami mogą składać wnioski, przypominać o ważnych dla nich sprawach, tak rośnie strategia senioralna. Ale wciąż brakuje świadomości: na 2497 gmin, które mamy w Polsce, zaledwie w 100 powstały takie rady. Namawiałem różne osoby, by przygotować know-how, które można by pokazywać w gminach, zaproponować standard tworzenia takich rad, ale sprawa utknęła w miejscu. 

 

Coś jednak się dzieje w obszarze zdrowego starzenia?

Tak, oczywiście. Na przykład powstał projekt „Konstruktywni. Zdrowi — Aktywni — Konstruktywni”, realizowany przez Fundację na rzecz Zdrowego Starzenia się. Ma on na celu utrzymanie zdolności do pracy osób dotkniętych chorobami przewlekłymi, szczególnie chorobami zapalnymi uwarunkowanymi immunologicznie. W jego wdrożenie zaangażowało się wiele instytucji i organizacji.

Z naszych analiz wynika, że osoby, które pomimo wieku czy niepełnosprawności nie wypadają z rynku pracy, czują się bezpieczniejsze socjalnie, lepiej zarabiają, praca daje im poczucie zadowolenia, co działa prozdrowotnie, mają motywację do życia. Natomiast osoby, które wypadają z rynku pracy, są bardziej kosztochłonne dla otoczenia, częściej popadają w depresję, wyższy jest wśród nich współczynnik samobójstw.

Przez ponad 2 lata analizowaliśmy sytuację, zgłębiliśmy setki dokumentów, obecnie pracujemy nad wdrożeniem naszych wniosków w życie, przechodzimy do praktycznych działań. 

 

O jakie działania chodzi?

Szukamy dalszego partnerstwa z ZUS-em i PEFRON-em. Chcemy współpracować z pracodawcami dużych zakładów pracy, by pomóc im dostosowywać warunki pracy dla osób, które mają trudności wynikające z niepełnej sprawności. Dość zaawansowane są też rozmowy na temat konkretnych produktów. 

Chcemy pracować nad wytworzeniem więzi pokoleniowej i opieki senioralnej. Na przykład w uzdrowisku Konstancin została stworzona oferta dla dzieci chorych na astmę i osób niepełnosprawnych w wieku podeszłym, czyli tygodniowy czy dwutygodniowy turnus dla babci (dziadka) i wnuczka, gdzie jedno ma swoją opiekę, drugie swoją, a jednocześnie przebywają razem. 

Kolejną możliwością jest pomoc osób w wieku emerytalnym, ale w dobrej kondycji, w życiowych, codziennych sprawach seniorom, którzy są niepełnosprawni, chorzy, mają niedosłuch czy zaburzenia pamięci. 

Innym pomysłem jest wprowadzenie seniorów na boiska Orlików. Odbyliśmy już spotkanie z zarządzającymi siecią Orlików. Jesteśmy w stanie zorganizować np. emerytowanych nauczycieli WF, którzy poprowadzą na boisku zajęcia fizyczne dla grupy seniorów. To niskokosztowe i fantastyczne działanie prozdrowotne — także wychodzące poza grupę seniorów. Bo jeśli będziemy budowali odpowiednią atmosferę, przekonania do działań prozdrowotnych związanych z wysiłkiem fizycznym, to będzie rzutowało na przekazy międzypokoleniowe, standard życia społeczeństwa.

Pracujemy także nad zbudowaniem pozytywnego wizerunku osoby w wieku podeszłym, która choć ma wiele chorób, nie jest z tego powodu wykluczona. W ten sposób polityka prozdrowotna, społeczna przechodzi w politykę zdrowotną i stąd konieczna jest współpraca między dwoma resortami, które zarządzają tymi problemami. 

 

Jak się ma do tego niedawno powstała ustawa o zdrowiu publicznym?

Można się pokusić o stwierdzenie, że cała ta ustawa jest o polityce senioralnej, bo na stan seniora, jego perspektywy zdrowotne i życiowe pracuje się całe życie w różny sposób: od poczęcia w łonie matki, funkcjonowania na rynku pracy i działania poza rynkiem pracy w wieku emerytalnym.

Budowanie struktury zapisanej w tej ustawie, czyli powstanie Rady ds. Zdrowia Publicznego i międzyresortowej komunikacji w sprawach polityki prozdrowotnej przekłada się na politykę senioralną. Ale wciąż jest mnóstwo do zrobienia. Konieczne są m.in. nowe procedury w ochronie zdrowia stworzone na potrzeby seniorów, przyjazne im i odciążające ich finansowo. Mogłaby to być np. zdrowotna pomoc domowa, hospitalizacja domowa, coś, co umożliwiłoby chorowanie w przyjaznych warunkach, a jednocześnie odciążało system finansowo.

 

O kim mowa

Prof. dr hab. n. med. Bolesław Samoliński, specjalista alergologii, otolaryngologii, zdrowia publicznego, kierownik Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii WUM, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego WUM. Były przewodniczący Rady ds. Polityki Senioralnej przy Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, przewodniczący Koalicji na rzecz Zdrowego Aktywnego Starzenia się, członek Komitetu Sterującego Strategmed w NCBR, stały doradca sejmowej Komisji Polityki Senioralnej VII kadencji, v-ce przewodniczący Narodowej rady Geriatrii i Gerontologii.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione.

Komentarze

2016-03-16

5 / 2016

2016-03-16

Zaloguj się

Felieton

Świąteczne odchudzanie (od redaktora)

Zdrowie na Wiejskiej W poszukiwaniu dobrej zmiany (Zdrowie na Wiejskiej)

Raport

Polacy ważą coraz więcej

Czy świadomość żywieniowa odchudzi Polaków?

Bliżej personalizowanej medycyny otyłości

Czekolada nie jest dobrym prezentem dla dziecka

Czy probiotyk pomoże schudnąć?

Kolejny minus dla soli

Walka z cukrzycą tylko wtedy będzie skuteczna, 
gdy opanuje się epidemię otyłości

Poprawa wydolności fizycznej to marker zmniejszenia 
ryzyka sercowo-naczyniowego

Fakty

Personalizacja leczenia przyszłością medycyny

Elbląg optymalizuje funkcjonowanie swoich szpitali

Lekarz tylko w teorii jest zawodem zaufania publicznego

Dialog dla zdrowia

Internet w praktyce lekarskiej — szanse czy zagrożenia?

Wywiad

Jak w Polsce zbudowaliśmy politykę senioralną i... co dalej?

Świat Medycyny

Aplikacja zapewniająca stały monitoring chorego

Polskie protezy serca dla dzieci już w przyszłym roku

Czas na onkologię

Raport ASCO. Przełomowe terapie w walce z rakiem 2016

Nie można bagatelizować niegojących się ran na skórze

Potencjał leków w terapii czerniaka 
jest nadal badany

Leki demetylujące zawracają komórki nowotworowe ze złej drogi

Lepszy stan odżywienia pacjenta, skuteczniejsze leczenie

Klinika

Precyzyjne i bezpieczne neuroendowaskularne leczenie tętniaków mózgu

Niedobory żywieniowe osłabiają odporność dziecka

Jak dbać o delikatny układ pokarmowy niemowlęcia

Świat Medycyny

Dla osób starszych ważniejszy jest trening aktywizujący niż fizykoterapia i masaż

Prawo

Czy warto ubezpieczać się od zdarzeń medycznych

Wciąż poszerzane uprawnienia lekarza podstawowej opieki zdrowotnej

Praca

Jak rozliczać w zeznaniach PIT 
finansowanie udziału w kongresach medycznych

Prawo

Jak rozliczać w zeznaniach PIT 
finansowanie udziału w kongresach medycznych

Felieton

Tresura służby zdrowia (Ostrzej, ale bez skalpela, 
Marek Stankiewicz)

Raport

Transplantologia, jak cała medycyna, potrzebuje pionierów

Ratunek dla chorych z krańcową 
niewydolnością wątroby

Aby każdy biorca mógł
 doczekać się przeszczepu

Wiele hałasu o takrolimus

Wciąż napotykamy zagadki immunologiczne 
w praktyce transplantologicznej

Najważniejsza jest 
praca zespołowa